Miasto binarne

    Gilewicz w swoisty sposób testuje możliwości malarskiej iluzji. Jego obrazy, doskonałe repliki detali rzeczywistości w skali 1:1, wtapiają się tak w realia miasta, że nie sposób ich rozpoznać bez dokładnej informacji o tym, gdzie się znajdują. Pracę Miasto binarne realizował w dwóch etapach. Jesienią 2003 r. umieścił w Warszawie w różnych miejscach cztery swoje malarskie repliki, by po kilku miesiącach je zabrać. Dwa zaginęły, jeden, znajdujący się na drewnianym kiosku, dwukrotnie został przemalowany na inny kolor przez kolejnych właścicieli, nieświadomych uczestniczenia w tym eksperymencie, a jeszcze jeden pozostał niemal niezmieniony. Jesienią 2006 r. dwie „warszawskie” repliki, umieścił w Łodzi w miejscach tak wybranych, by znowu wtopiły się w otoczenie. Tym razem, dla uzyskania iluzji, artysta dokonał drobnych malarskich interwencji w otoczeniu replik. W przeprowadzonej transplantacji wizerunków dostrzec można rytualne scalenie dwóch miast lub widzieć w niej tropienie paradoksalnych możliwości malarstwa.

Grzegorz Borkowski