Ukryte

 

(…) Wojciech Gilewicz rozwija swój cykl iluzjonistycznych płócien powtarzających i zasłaniających płaskie fragmenty w przestrzeni miasta. Tym razem film nakręcony został w Chinach. Widzimy na nim artystę pracującego ze śmietniskiem. Dostraja on swoją wrażliwość do najniższego przejawu miejskiej obrazowości tak, jak wcześniej na zastane szczegóły nakłada swoje identyczne z nimi obrazy. Ten sam projekt powtarzany w kolejnych miejscach zyskuje wymiar etnograficzny, ujawnia pęknięcia w tkance miejskiej: wcześniej Nowy Jork, teraz Szanghaj. Co ciekawe, na ostatnim filmie pojawia się postać bezdomnego, obywatela trzeciego świata ukrywającego się wewnątrz pierwszego: razem z artystą „żerują" na jednym rumowisku. Zrównanie statusu artysty i osoby zmarginalizowanej było tutaj przypadkowe, naturalne w tym miejscu, nienastawione na efekt pozwalający przypiąć sobie etykietę zaangażowania społecznego, jakże piękniejsze od wszystkich akcji Santiago Sierry i jemu podobnych. (…)

Kuba Bąk

 

powrót na górę strony